Siemanko, Historia w krótkim okresie czasowym, ale dla lepszego zobrazowania coś tam rozpisze. Na początku września zakupiłem swoje pierwsze auto, jakim zostało A6 C5 1.9TDI 130KM ze skrzynią Multitronic. W miare świeżo po zdaniu prawka, chciał człowiek coś ogarnąć swojego i móc w spokoju jeździć (przynajmniej przez jakiś czas) Pech, a może nie pech chciał, że tydzień po zakupie skrzynia zaczęła szarpać przy ruszaniu. Generalnie przy puszczeniu hamulca praktycznie w ogóle nie pełzała do przodu, a po ruszeniu mocno z gazem od razu rzucała z szarpnięcia. Jedynie przy bardzo powolnym gazowaniu na starcie dało sie ruszyć normalnie, po starcie jedzie już normalnie, zero problemów z obrotami czy zmianą biegów. Dodam, że problem jedynie przy biegu D, na R nie ma najmniejszego problemu z jazdą, po hamulcu od razu ma moc żeby ruszać. Auto kupione od gościa, co jest mechanikiem, wtedy jeszcze miałem nadzieję że może po prostu miałem pecha, ale coś mi sie wydaje że wiedział co robi. Zacząłem grzebać w internecie, zakupiłem kabel OBD żeby podłączyć sie nim do VCDS-a i zacząłem grzebanie. Od razu zauważyłem, że w bloku 010 i 011 jest spora różnica w pierwszej kolumnie jeśli chodzi o prąd na sprzęgle (010 ma 0.195A, 011 ma 0.255A) i pokrywa sie to z tym, że do przodu są niesamowite problemy, a do tyłu jedzie bardzo dobrze. Olej w skrzyni jest czyściutki, więc albo nic sie nie przepaliło, albo nie zdążyło, bo gość wymienił olej przed sprzedażą. Tutaj zaznaczę jeszcze, że oddałem sterownik do regeneracji, gdzie za 950zł "naprawiony został" czujnik prędkości obrotowej skrzyni, oczywiście nic to nie zmieniło od razu po wrzuceniu na nowo i zalaniu olejem. Zabawiłem sie i zresetowałem nastawy podstawowe w skrzyni. Od razu poczułem niesamowitą różnice, wartości sie zmieniły i po hamulcu auto od razu samo zaczęło ciągnąć do przodu. Człowiek się podniecił, że może to faktycznie coś dało i będzie teraz lepiej. Niestety, powtórzył się schemat praktycznie jak przy zakupie, około tygodnia po resecie auto znowu spadło na niskie wartości i ruszało jak wtedy po zakupie, co myślałem że pechowo się zepsuło. Czy macie może jakiś pomysł, co powinienem wykonać w takim wypadku? Jeden gość mi polecił, aby dolać oleju w dyferencjale, bo przerabiał kiedyś ten model i A4, gdzie niby to u niego pomogło. Generalnie czuję, że gość mi zapodał ukrytą wade i chciał sie pozbyć tego auta, a że przy resecie auto jeździ bardzo dobrze, to nie szło kompletnie wyczuć, że coś jest nie tak. Liczę, że może ktoś faktycznie spotkał sie z czymś podobnym i będzie mógł zapodać jakąś radę, co by dało nadzieje że potencjalna naprawa nie będzie mnie kosztowac kilka tysięcy, bądź od razu przekładke na manuala. Z fartem, pozdro.